Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 712 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

I już po wszystkim :)

Przepraszam,że tak długo nie pisałam.Julcia przechodziła trudne chwile,a my z nią.Nie chciała za bardzo pić,jeść,ani nawet siadać,więc z nią walczyłam.Codziennie spadała z wagi,dopiero od 2 dni zaczęła przybierać.Wyniki były dobre,płyny się nie zbierały,więc jednak już w sobotę wyjęli drugi dren,a w niedzielę ostatni wenflon(z szyji).Od poniedziałku nie dostawała prawie żadnych leków,poza tymi,co w domu,czyli Nootropilem i Warfaryną.Nawet nie były potrzebne leki moczopędne.Wyniki INR dość długo utrzymywały się poniżej dwóch,dopiero od 3 dni są bezpieczne wartości.Było nawet długie szkolenie na temat dobierania dawek Warfaryny,gdy wrócimy do domu.W zależności od codziennych pomiarów,musimy sami ustalać odpowiednią dawkę,więc takie szkolenie to świetny pomysł.Żal mi tylko Julki,że będzie musiała być codziennie kłuta.Teraz ma całe dłonie w siniakach po wkłuciach i wenflonach i szyję po centralnym.W środę przewieźli ją na normalny oddział kardiologii,a dziś UWAGA NIESPODZIANKA dostałyśmy wypis i we wtorek o 12:40 mamy samolot do domu :-DSam Pan Profesor Malec mówił,że ekspresowo się pozbierała.Jest bardzo zadowolony,że nie było powikłań i,że Julia ma taki ładny kolor skóry.Sinieje tylko,gdy się zdenerwuje.Dziś żegnaliśmy Pana Profesora i Doktor Januszewską.Julcia nawet dała im buziaka.

Pozdrawiamy i dziękujemy za wsparcie tym,którzy wpłacali na Julcię pieniążki i tym,którzy pomagają dobrym słowem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

intensywna terapia

Kochani

Julcia ma sie całkiem dobrze.Nie je zbyt dużo,ale sądzę,że wystarczająco.Trzeba rozruszać brzuszek powoli.Jest coraz częściej uśmiechnięta,choć nadal z płaczem się żali,gdy rano przychodzimy.Na szczęście zasypia wieczorem ok.19:30,więc wychodzimy spokojne.Dziś przyszła Pani rehabilitantka i nasza dziewczynka stawiała przy niej pierwsze od tej operacji kroki.Wyjęto Julci jeden dren,pozbyła się też jednego wenflonu i kroplówki.Po południu pozwolono nam ku naszemu zdumieniu iść na 2 godziny na spacer!Co prawda tyle nie wytrzymała i po godzinie wróciłyśmy na oddział,ale jakaż to była radość.Drugi dren mają w planie wyjąć dopiero we wtorek,ale co ważne płyny jak narazie sie wokół serca nie zbierają.

Pozdrawiamy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

operacja

Dziś o 6:50 Julcia pojechała na blok operacyjny,a juz o 11 przywieźli ją na intensywną terapię.Niedługo po wybudzeniu zaczęła się kłócić o picie,a potem o kaszkę.Ładnie piła(miała 38 stopni gorączki) i wszystko zjadła.Widać różnicę po ostatnim etapie,bo nawet sinica z paznokci prawie całkiem znikła i wargi nabrały ładnego,różowego kolorku.Teraz nasza dziewczynka wszystkich się boi.Jak wchodzi lekarz,lub pielęgniarka to tak płacze,ze saturacje czasem spadają do 60%!Jedynie nie boi się Prof.Malca.W końcu myśli,że On jej nic nie zrobił i nie zrobi :-]

Oprocz nas Polakow tu niewielu-Bartus na intensywnej z rodzicami i na kardiologii jest nastepna Julcia i Karolek.W sumie jest z kim pogadac w ojczystym jezyku.

Pozdrawiamy i wciaz trzymajcie kciuki!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

jesteśmy w Monachium

Witajcie

Wczoraj nie miałam siły wieczorem włączyć laptopa,więc dziś piszę do Was.

Przyjęcie do szpitala Julia zniosła dzielnie.Na oddział trafilłyśmy dopiero po 13,bo dwie godziny zajęło nam wyjaśnianie przelewów.Potem oczywiście było mnóstwo badań i 5 razy była kłuta,a mimo to uśmiechała się do pielęgniarek i lekarzy.Dzielna dziewczyna.Po badaniach oczywiście rządziła w pokoju zabaw :-]

Dziś był trudniejszy dzień.Cewnikowanie było długie i wyczerpujące.Nie chciała zasnąć,a potem obudzić się.Gdy się wybudziła wciąż wołała wodę,którą potem zwróciła.Była bardzo słaba i smutna.Odżyła trochę ok.17 jak dostała kaszkę.O 18 pielęgniarka zrobiła jej lewatywę i wtedy zaczęła się trauma.Bardzo długo płakała.Budzi ją każdy szelest.Miała temperaturę 37,9.Oby się już nie pojawiła,niech wszystko idzie zgodnie z planem.

Dziękujemy za wsparcie.Postaram się jutro napisać jak poszło.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

wyjazd tuż tuż...

Już w tą niedzielę o 13;05 wylatujemy do Monachium-Julcia,ja i moja mama.Natalka zostaje z tatą w domku.Wstępnie mamy już rezerwację od poniedziałku w McDonald House.Postaram się często pisać co u Julki,gdy będziemy w szpitalu.Jutro dostanie przed operacją ostatni raz Warfarynę.Trochę się boję,bo INR mnie ostatnio niepokoi(często jest w okolicach 1,6),ale wierzę,że nic się nie stanie.Trzymajcie kciuki!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

wtorek, 17 października 2017

Licznik odwiedzin:  25 588  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Jest to bloog o mojej córeczce z wadą serca.Opisuję jej historię,aby móc przybliżyć jej sylwetkę rodzicom innych chorych dzieciom,fundacjom,ludziom dobrej woli.KONTAKT:andziax11@o2.pl

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 25588
Wpisy
  • liczba: 58
  • komentarze: 250
Galerie
  • liczba zdjęć: 121
  • komentarze: 4

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl